Bullet journal -papierowe notatki nie do lamusa!

W dzisiejszych czasach chcielibyśmy pilnować wszystkiego, wiedzieć ile mamy zadań do wykonania, rzeczy do zrobienia, notować zadania, pomysły, planować spotkania. Notowanie na żółtych karteczkach to jakieś rozwiązanie ale czy zawsze na pewno je masz przy sobie i czy wszystko na nich zapisałeś?

Gdzie coś pisać i zapisywać sprawy?

Najważniejsze jest nie trzymanie w głowie bliżej nie określonych spraw tzw. otwartych pętli. Otwarta pętla to taka rzecz, z którą wiesz że musisz coś zrobić ale nie robisz. Przykładem niech będzie zadanie: kup mleko i napisz maila do znajomego w sprawie spotkania. Oba zadania generalnie bez związku ale przypomniałeś sobie o nich właśnie w chwili kiedy nie możesz ich wykonać np. jadąc samochodem. Później mija pół dnia i w głowie siedzi ci coś… coś, że miałeś zrobić ale nie pamiętasz co. zastanawiasz się co to było… zrobić jakieś zakupy… dobra zajadę do sklepu… ale co ja tam miałem kupić… płatki chyba kukurydziane… nie coś jeszcze… no nie wiem przypomni mi się jak tam będę… ale jeszcze coś miałem zrobić…. i tak w nieskończoność.

Takich małych spraw wpada nam do głowy przez cały dzień dziesiątki albo i więcej. Jeżeli nie przechowamy ich nigdzie poza głową to zostają w głowie jako otwarte pętle. Przypomnimy sobie o nich w odpowiednim momencie, albo nie. Chcielibyśmy to wszystko pamiętać, segregować, organizować, busy, busy busy…

W dzisiejszym natłoku informacji musimy po prostu to wszystko ogarniać. Proste nie? nie zawsze. Przedstawię Ci sposób który w tym pomaga.

Na początek

Wiadomo że jest bardzo dużo aplikacji przeznaczonych dokładnie do tego celu. Jednak czy aby na pewno aplikacja zapewni Ci wszechstronność i da możliwość stworzenia systemu, który dostosujesz pod siebie? Jeszcze nie znalazłem takiej idealnej aplikacji. Chociaż używam kilku które się sprawdzają. Pomimo to zawsze brakuje mi czegoś elastycznego. Siedząc na spotkaniu nie sposób przecież notować w telefonie, nie daj boże wyciągnąć laptopa i siedząc klepiąc non stop w klawiaturę. Zdarza się to wam? Jeżeli nie wam to pewnie innym osobom w waszym otoczeniu. Nie wiadomo wtedy czy ktoś słucha czy rozmawia z kimś innym na firmowym czacie, czy pisze obraźliwego maila do kolegi z laptopem obok a wy przedstawiacie właśnie pomysł nad którym pracowaliście kilka tygodni!

Papierowy notes w dobie internetu i apek na telefon

Jest na to rada. System, który będzie na tyle elastyczny, uniwersalny i zarazem prosty że można go zastosować niemal wszędzie. To notes 🙂 tak notatnik taki papierowy z długopisem czy ołówkiem… Wiem wiem zaraz powiecie, że ja tam mam apkę, ja mam google docs, rozumiem- sam ich również używam. Nie każę nikomu zastępować swoich online taskerów notatnikiem papierowym bo nie o to chodzi. Jednak jest coś w pisaniu na papierze skupić się na sensie tego co notujemy, czasami przemyśleć to co chcemy wyrazić, lepiej zapamiętać. Nie bez powodu w szkole zapisywaliśmy tonę zeszytów. Chociaż cofając się w czasie stwierdzam, że lepiej było pożyczyć zeszyt od koleżanki która prowadziła staranne notatki i z niego przyswajać wiedzę niż ze swojego… no powiedzmy kontrowersyjnie prowadzonego autorskiego brudnopisu. Odbiegamy od tematu…

Łącznik między światem cyfrowym a analogowym

Niech notes papierowy to będzie swoisty łącznik między światem cyfrowym a analogowym. Już tłumaczę o co chodzi… Na spotkaniach widujemy kolegów z pracy notujących w kalendarzach, na kartkach czy w zeszytach. Mi nigdy ten sposób prowadzenia zapisów nie pasował. Kalendarz, taki których można kupić w sklepie jest na pęczki zawsze miał moim zdaniem ogromną wadę: ograniczone i ściśle określony format zapisu: data, wolne miejsce na zanotowanie pół strony lub jednej strony, ewentualnie gdzieś na końcu kartki na notatki. Może za bardzo uogólniam ale dla mnie zawsze to tak wyglądało.
Co jak nie chcę zapisywać danego dnia całej strony? Co jak kolejnego dnia mam do zanotowania 5 stron? Co jak nie chcę żeby moje notatki były w przypisane do konkretnej daty? Co jak będę miał do zapisania ważne zadania na dany miesiąc/tydzień? No to nie dla mnie. Zbyt dużo ograniczeń.

Może by robić własne notatniki?

Oczywiście! jasne że można! Widziałem wiele w internecie robionych w formie scrapbooking notesów i kartek, pieczołowicie upiększanych (przez głównie kobiety) grafikami i emotkami, kolorowymi zdjęciami, kartkami itd. No to na pewno nie dla mnie… ale natchnęło mnie to do dalszych poszukiwań. Pomyślałem, że może też są ludzie ograniczani przez sztywne ramy notesów w formie kalendarza. Okazuje się że jest pewna forma która pozwala spotkać się gdzieś w połowie notes-kalendarz i scrappbook-piękny notatnik. Bullet journal – forma robienia notatek ustrukturyzowanych na tyle przejrzyście i prosto a jednocześnie nie koniecznie w ograniczającej formie kalendarza notes + dziennik + kalendarz.Narzędzie które pozwoli Ci śledzić przeszłość, zorganizować teraźniejszość i planować przyszłość.
Bullet journal!

Bullet Journal – co to takiego?

Jak można przeczytać na stronie autora, który wymyślił system: Analogowa metoda dla cyfrowej epoki. Chyba dobrze to przetłumaczyłem… w każdym razie o co chodzi?
Autor metody (strony i książki zresztą na ten temat) Ryder Carroll wymyślił dość uniwersalny a zarazem dość prosty system prowadzenia notatek w papierowym notesie. System jest na tyle uniwersalny, że każdy może dostosować go do siebie, jednocześnie zachowując spójność i zwięzłość prowadzenia zapisów.
Człowiek wymyślił naprawdę fajny system notowania który działa…

Cechy booletproof journal

  1. rapid logging – czyli szybkie notowanie. Chodzi o to, żeby nie pisać rozlazłych wywodów będąc na spotkaniu, tylko wypisywać kluczowe punkty (bullets), przez co oszczędzamy miejsce na notatki i czas na ich zrobienie.
  2. Zadania – notujemy zadania do wykonania w konkretnej strukturze
  3. Wydarzenia – konkretnie i szybko notujemy terminy spotkań itp.
  4. Notatki – luźne zapisy i notatki w formie (dailylog, futurelog, anythingYouWantlog)
  5. Mieszanie i łączenie – Na przykład notatek i zadań – nie ważne czy masz je pogrupowane w formie: same zadania, same notatki – to nie ma znaczenia najważniejsze żeby wyrzucić je z głowy.
  6. Planowanie miesiąca i prosty sposób przenoszenia zadań między kolejnymi kartkami – miesiącami, tygodniami, dniami.

Żeby zobaczyć dokładniej o co chodzi poniżej link do podstawowych informacji na temat bullet journal autora systemu:https://www.youtube.com/watch?v=GfRf43JTqY4

Moja wersja notowania

To właśnie okazało się w moim przypadku najfajniejsze, że nie muszę trzymać się jakichś wymyślonych przez kogoś reguł – mogę stworzyć własne! Tu uwaga, trzeba tworzyć reguły i się ich trzymać bo to nie będzie notowanie z sensem tylko znowu stworzymy brudnopis!

Moja wersja dziennika

Od razu zaznaczam że nie jest to szczegółowe przedstawienie systemu który stworzyłem a zalążek do poszukiwania własnego rozwiązania.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś bardziej szczegółowo zapraszam do kontaktu 🙂
wstawić tutaj odpowiednie zdjęcia

  1. index – swoisty spis treści
  2. journal key – klucz/legenda oznaczeń graficznych
  3. future log – kalendarz z zaznaczonymi najważniejszymi datami (urodziny, zaplanowany urlop w pracy, wyjazd wakacyjny, ubezpieczenie samochodu)
  4. monthly log – zapis nieco bardziej szczegółowy, zawiera kratki na każdy dzień do oznaczenia najważniejszych rzeczy do zrobienia (głównie spotkania), listę zadań na ten miesiąc (tylko najważniejsze) oraz habbit log, czyli wykaz nawyków w formie odznaczanych krzyżyków czy dany nawyk został zrealizowany w danym miesiącu
  5. daily log – zapisy z każdego dnia, koniecznie musi się znaleźć 

Zeszyt do notowania – bardzo ważna sprawa!

Znalazłem świetny przegląd notatników do bulletproof journal oraz
przegląd najlepszych notatników papierowych.
Tu okazuje się że jest to bardzo istotna kwestia czym i na czym piszemy. Musi podkreślam musi być to notatnik odpowiadający Waszym preferencjom. Jeżeli lubicie czarny to kupcie czarny. Jeżeli w kratkę pasuje bardziej – kupcie dokładnie taki. Chodzi o podświadomą chęć sięgnięcie do tego narzędzia bo jest po prostu zgodne z Waszymi wewnętrznymi preferencjami. Trzeba siebie trochę hackować 🙂

Ja wybieram zeszyt Moleskine, jako osobiste preferencje.

Zeszytów Moleskine jest do wyboru kilkanaście rodzai. W kratkę w linie czyste i w kropki. Przyznam szczerze że się zastanawiałem jaki rodzaj wybrać i w sumie nadal nie jestem pewny. Ale skłaniam się do tego żeby kupić w kropki bo najbardziej mi się podoba. W kratkę jest zbyt “plain”. W linie byłby też sensowny. Na chwilę obecną wybiorę kropki, będzie można porysować i poćwiczyć pisanie “w powietrzu”. Jak mówiłem wcześniej – ten krok jest ekstremalnie istotny!

Moleskine – współptaca z Evernote

Zeszyty moleskine można kupić w połączeniu z evernote. Są sprzedawane zestawy subskrypcja evernote pro + moleskine (notes/zeszyt) + naklejki samoprzylepne do tagowania. Jak to działa? Otóż w wersji pro evernote mamy możliwość rozpoznawania pisma (również odręcznego odręcznego OCR). Wystarczy zrobić aplikacją evernote na smartfona zdjęcie i papierowa notatka trafia wówczas do naszego notatnika evernote do odpowiedniego notatnika, z odpowiednim tagiem itd.
W tej chwili moje notatki głównie prywatne lądują w takim właśnie notatniku. Notuję w nim spotkania, rzeczy do zrobienia i odhaczam nawyki. Zaglądam tam minimum raz dziennie i jeżeli trzeba coś wrzucić do kalendarza, zaplanować wrzucam do nozbe lub/i do google callendar.
To taki krótka zajawka do mojego własnego systemu produktywności na który składa się kilka narzędzi:
Moja własna metodologiaz techniki GTD + booletproof journal + evernote, nozbe + freedcamp.

Obejrzyjcie sami jak to wygląda.


Lifehack jak trzymać długopisy w notesie który nie ma takiej funkcji 🙂

Poniżej dodatkowy materiał: lifehack – jak zrobić uchwyt do długopisu w notesie moleskine (lub jakimkolwiek innym).
http://www.instructables.com/id/QUICK-AND-EASY-NOTEBOOK-PEN-HOLDER/


About the author

Przemek

View all posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *